WSPOMNIENIE- jak bawiliśmy się w karnawale pięć i cztery lata temu
W 2013 roku bawiliśmy się … jak w latach 70-tych



W 2014 roku na zakończenie karnawału wszystkie Ondraszki przyszły… na ostry dyżur



W 2013 roku bawiliśmy się … jak w latach 70-tych



W 2014 roku na zakończenie karnawału wszystkie Ondraszki przyszły… na ostry dyżur




Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w środę 17 lutego 2021 roku w wieku 83 lat zmarł nasz Kolega śp. Wiesiu Krombholtz. Pogrzeb odbędzie się w środę 24 lutego 2021 roku o godz. 11.00 w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach przy ul. Mikołowskiej.
Po mszy świętej urna z prochami Zmarłego zostanie odprowadzona na Cmentarz Parafialny przy ul. Sienkiewicza (wejście od strony ul. Plebiscytowej).
W imieniu całej Ondraszkowej Braci Rodzinie Zmarłego składamy najszczersze kondolencje.
Witamy na relacji z corocznego już IV Rajdu Ondraszka. Tym razem zgodnie postanowiliśmy zwiedzić przepiękne tereny północnej Polski.
Pierwszym etapem była wizyta na posiadłości jednego z naszych wieloletnich sympatyków Edka Nitki, któremu dziękujemy za okazaną gościnność. Trzeba powiedzieć, że cała działka naszego gospodarza leży na wyspie, którą z obu stron opływa rzeka Wda. Brzegiem tej wyspy jest jedno z najpiękniejszych i urozmaiconych jezior polskich, czyli Wdzydze. Już ten opis scenerii (dla tych,co nie byli) może być zapowiedzią miejsca rzadkiego uroku i tak jest w rzeczywistości.
Nasze dni w Borsku jak zawsze przebiegały aktywnie: w pierwszy dzień załogi zostały przywitane kolacją, na którą składał się sandacz z dodatkami. Popołudnie zakończyliśmy – a jakże by nie! – wspólną powitalną biesiadą wieczorną.
Przegnaliśmy towarzyszący nam od rana deszcz i wieczorem zamówiliśmy słoneczko. Więc jak to u Ondraszków – nie było lipy!
Kolejny dzień rozpoczął się wspólnym, rowerowym objazdem okolicy i poznaniem zakamarków pięknej linii brzegowej Wdzydzy, a w zatoce Gołuń odwiedziliśmy ulubioną miejscówkę wakacyjną Bogdana i Teresy. Urokliwe miejsce! – dojazd utajniony…- chyba że ktoś przekona Bogdana, aby zdradził jak tam dotrzeć kamperem – wspominał coś o 1 l wódki :).
Wieczór zakończyliśmy nocnymi Ondraszków gawędami przy dużej dawce śmiechu i umiarkowanej ilości różnych rozweselaczy. Zresztą wspólne wieczorne biesiady stały się naszym codziennym, sympatycznym obrządkiem…
Po porannej, męskiej (a więc wymagającej) wycieczce rowerowej przywitała nas Ondraszkowa ćma…
Potem było leniuchowanie i zajęcia w podgrupach, bo zaplanowany spływ kajakowy musieliśmy przełożyć, ze względu na niepewną i wietrzną pogodę.
Następny dzień rozpoczęliśmy od krótkiego wypadu rowerowego, ale główną atrakcją dnia był wreszcie spływ kajakami po Wdzie.
Spływ 10 załóg okazał się bardzo udany, wesoły i pełen wrażeń, chociaż nie obyło się bez sytuacji wymagających i niebezpiecznych. Na pewno wszyscy zapamiętamy wywrotkę Prezesa z żoną, która to – gdyby nie zimna woda, błoto i straty materialne, mogła być uznana za zaplanowany scenariusz dla urozmaicenia wycieczki. Znając rozmiar poświęcania się Prezesa, zakładamy, że dla podniesienia atrakcji jest gotowy, aby nawet zaliczyć wywrotkę do mulistego dna… :) .
Na szczęście potwierdziła się zasada, że w grupie jest siła i wszystko zakończyło się pomyślnie! Po wspólnym, gorącym obiedzie na campingu i wieczornym śpiewaniu poszliśmy grzecznie spać, aby rano po śniadaniu przemieścić się na kolejny etap do Chłapowa.
Na campingu Alexa, który położony jest na klifie, ustawiliśmy się wzdłuż jednej alejki, co robiło wrażenie nie tylko w poziomie…
Jak widać – zilustrowali nas nawet w Polskim Carawaningu…
Wszyscy byli urzeczeni pięknym widokiem na Bałtyk oraz ceną za pobyt. Jako klub carawaningowy na 4-gwiazdkowym campingu płaciliśmy tylko 50 zł/załogę/dobę i to z prądem! Siła Ondraszków!
Wieczorem odbyliśmy zbiorową sesję zachodu słońca i efekt był taki, że nawet kolega Piotrek K. zaczyna odczuwać piękno krajobrazu w Polsce, (a nie tylko Szwajcaria i Szwajcaria…:).
Rano po śniadaniu prawie wszyscy uczestnicy rajdu wyruszyli na półwysep Helski, wykorzystując różne środki transportu oraz odpowiednią dla własnych potrzeb logistykę. Zatem była grupa pieszo – kolejowa, rowerowo-kolejowa oraz wytrwała grupa rowerowa, która ”wypedałowała” prawie 90 km (choć w większości na elektrykach ;).
Ondraszki (grupa rowerowa) na molo w Juracie…
Wieczorem znów zachód słońca, który oczywiście był zupełnie inny niż dnia poprzedniego.
Nasz przenośno-przewoźny zakład produkcyjno-destylacyjny… :)
Kolejny dzień był wielkim wydarzeniem, ponieważ członkini naszego klubu zaprosiła wszystkich na świętowanie Jej okrągłych urodzin. Były udekorowane balonikami kampery, uroczyście i bogato zastawione stoły, muzyka, przemówienia i tańce.
Jednak największą atrakcją okazał się tort, który wyglądał tak niesamowicie, że żal było go jeść, a na dodatek smakował jeszcze lepiej… I tak co poniektórzy dzielnie dotrwali do północy.
W czwartek (Boże Ciało) podziękowaliśmy właścicielowi campingu za gościnę. Miło nam było usłyszeć, że mimo codziennych wieczornych biesiad, byliśmy świetnie zorganizowaną grupą caravaningową, po czym wyruszyliśmy do Sopotu na camping Metropolis.
Camping w Sopocie nie miał już tak urokliwego widoku, jak ten w Chłapowie. Jednak pobyt na nim upłynął w miłej atmosferze wieczornego, wspólnego biesiadowania i parogodzinnych wycieczek z przewodnikiem po Sopocie i Gdańsku.
Poranna grupa uderzeniowo-rozpoznawcza w akcji…
Kościół Świętej Brygidy – kolebki Solidarności z przepięknym Bursztynowym Ołtarzem.
Grand Hotel w Sopocie
Długi Targ w Gdańsku
Zakończenie IV Rajdu Ondraszków zbiegło się z prywatną uroczystością pary uczestników. Tak więc na biesiadzie oprócz podsumowań, był szampan, na życzenie muzyka i tańce. Wszyscy żałowali, że to już koniec wojaży. Ustalono, że w przyszłości Rajd Ondraszka należy przedłużyć przynajmniej o dwa dni, bo i tak 10 z 13 załóg nie zamierzało wrócić od razu do domu.
Aby zaspokoić ten niedosyt, zrodził się pomysł zorganizowania dodatkowego rajdu, we wrześniu tego roku, w promieniu 300 km od Bielska-Białej. Oczywiście w dalszym ciągu będziemy kontynuować nasze tradycyjne wyjazdy czerwcowe. Wstępna koncepcja na przyszłoroczny rajd już jest, ale oczekujemy na pomysły.
Z tego miejsca na koniec pragniemy podziękować wszystkim za udział, a Prezesowi za organizację i koordynację rajdu, Markowi (naszemu K-O-wcowi) za przygotowywanie tras rowerowych, koleżankom i kolegom za to, że wspólny stół obfitował w różnorodne wiktualia, Józkowi P. za dyżury przy grillu i nie tylko, Jackowi za przepyszny chleb domowy i frytki, Jurkowi C. i Józkowi Cz. za wspaniałe gulasze, a wszystkim za dużą dozę humoru i wzajemnej życzliwości.
Do zobaczenia na kolejnym, kamperowym szlaku!
DNIA 22-02-2015 W WIEKU 84 LAT ZMARŁ NASZ KOLEGA KLUBOWY ANDRZEJ KAMIŃSKI. ZAPAMIĘTAMY GO JAKO ZAWSZE UŚMIECHNIĘTEGO I ŻYCZLIWEGO KOLEGĘ, KTÓRY BYŁ ZAKOCHANY W TURYSTYCE KARAWANINGOWEJ.
POGRZEB NASZEGO KOLEGI ANDRZEJA ODBĘDZIE SIĘ W ŚRODĘ 25-02 W SZCZYRKU W KOŚCIELE ŚW JAKUBA – UL. KOLOROWA O GODZ 15:00.
CZESĆ JEGO PAMIĘCI !!!!!
Dziękujemy wszystkim przybyłym na zakończenie sezonu „Ondraszków” mimo niesprzyjającej pogody, która nie odebrała nam „ducha” carawaningu.
Zlot rozpoczęliśmy powitalną grochówką, której nie brakowało nawet na dokładkę! Na wieczór camping odwiedziła delegacja „lokalnego” biskupa” wraz z bratem Bogdanem oraz siostrami zakonnymi wykazującymi się oryginalnymi akcesoriami pod przykryciem. Tradycji stało się zadość – „nowe sprzęty” w klubie zostały „poświęcone”.
Sobota była dniem pieczenia placków. Wcześniej odwiedził nas Wojtek Ilkiewicz swoją wyprawową Toyotą z nową książką o Afryce. Ekipy „plackowe” spisały się na medal za co bardzo dziękujemy. Kolejka po nie przypominała lata 70. W sobotni wieczór biesiadowaliśmy w „Karczmie na Kamieńcu” przy rytmach muzyki DJ Klaudiusza. Zabawa trwała do północy!
Podczas biesiady jury fotograficzne pod przewodnictwem kolegi Pawła rozstrzygnęło konkurs fotograficzny. Wręczone zostały nagrody, które w tym roku ufundowała firma „Goliat” naszego kolegi Grzesia za co bardzo dziękujemy!
W niedzielę pojawiło się słoneczko a z nim grzyby w pobliżu campingu. We wczesnych godzinach popołudniowych załogi rozjechały się do domu z planami na przyszłoroczne wyprawy. Zapraszamy do galerii zdjęć na stronie.
Do zobaczenia na otwarciu sezonu 2016 !!!
P.S. Podczas zlotu ustalono, że spotkania w październiku nie będzie, a na 20 listopada 2015 r. wybrano termin zabawy Andrzejkowej połączonej z konkursem „Nalewki 2016”. Miejsce i godzina spotkania będą podane osobnym komunikatem.
Dziękujemy wszystkim za liczne przybycie na otwarcie sezonu carawaningowego 2016 w Osieku! Na nowym campingu zameldowały się 33 załogi, a na późniejszej imprezie tanecznej bawiło się aż 66 osób. Tym razem pogoda nam dopisała, co pozwoliło nam zwiedzić okolice Osieka oraz cały nowy i bardzo okazały ośrodek „Molo”.
Dziękujemy sympatycznym gospodarzom za sprawną obsługę i obiecujemy, że na pewno wrócimy tutaj w 2017 roku. Duże podziękowania również dla ekipy „pilnującej kaszanki” na grillu – w szczególności dla Ewy, Bogdana i Sławka.
Zapraszamy do galerii zdjęć, która tylko nieznacznie oddaje super atmosferę na zlocie. Do zobaczenia na zamknięciu sezonu w Brennej!

Na tegoroczną zabawę „Andrzejkową” połączoną z II edycją konkursu nalewek przybyło 50 osób – sympatyków i członków klubu Ondraszek. Tradycyjnie imprezę naszą obsługiwał DJ Bartek. Do konkursu zgłoszono 14 nalewek a jury w osobach Marka i Sławka pilnowało sprawnego przebiegu konkursu.
Za najlepszą „nalewkę 2015” wybrano „wiśnię” produkcji Ani i Marka z Pszczyny. II miejsce zajęła nalewka z porzeczki Uli i Krzyśka, a III miejsce pigwa Haliny i Adama z teamu Jerzego. Zwycięzcy uhonorowani zostali pamiątkowymi medalami.
Wydaje się, że konkurs „nalewkowy” rozkręca się z roku na rok, co rodzi nadzieję, że przyszłoroczna zabawa z konkursem przyniesie jeszcze większą liczbę jej uczestników. Dziękujemy wszystkim za udział w tegorocznej edycji i do zobaczenia za rok!
W zakładce Galeria znajdziecie kilka fotek z imprezy Andrzejkowej oraz listopadowego wyjazdu do Mosonmagyaróvár na Węgrzech.