Inauguracja sezonu caravaningowego odbyła się w weekend 22-24 kwietnia na campingu „Pod Czarnym Bocianem” w Cieszynie. Liczba załóg klubowych wahała się między 10 a 13 w zależności od dnia, ale niską frekwencję skutecznie podniosła grupa 6 kamperów z Czech, poznana podczas wcześniejszego pobytu Ondraszków w Dunajskiej Stredzie. Poznani Czesi to grupa wesołych i aktywnych podróżników, umilających czas śpiewem i muzyką na żywo lub zabawą (z dużym sławnym krecikiem na pierwszym planie).
Zgodnie z programem pobyt rozpoczęliśmy degustacją tradycyjnych cieszyńskich kanapek w 4 smakach. Potem miała miejsce kultywowana przez klub impreza pt. „Chrzciny nowych kamperów”. Zgodnie ze zwyczajem odpowiednio przygotowana grupa dokonująca chrzcin wyruszyła do wykonania zadania. A w tym roku chrzciny były zupełnie inne niż zazwyczaj, ponieważ znacząco wzrosła ranga „święceń”. Ochrzciliśmy kilka kamperów czeskich oraz najważniejszy i najnowszy klubowy pojazd – kamper naszego Prezesa. Wydarzenie było nietuzinkowe, gdyż właściciele pojazdu zostali odnalezieni w piżamkowych kombinezonach w pozycji mocno skrępowanej w swojej poprzedniej przyczepie, bo ich nowy sprzęt został zajęty przez tajemniczych osobników. Dopiero po naszej interwencji i uwolnieniu gospodarzy mogliśmy przystąpić do rutynowych czynności. I tak rozpoczął się zabawny wieczór, który zakończył się w wiacie przy ognisku, dobrej muzyce z tańcami i śpiewem.
Następnego dnia miało miejsce tradycyjne grillowanie kaszanki, które zostało uatrakcyjnione występem Petera (Czecha) który zagrał i zaśpiewał przy katarynce. Oczywiście niektóre osoby z Ondraszków też skorzystały z tej możliwości ekspresji artystycznej.
Piękna słoneczna pogoda uprzyjemniła nam sobotni pobyt, a w niedzielę po wspólnym „ondraszkowym stole” i obiedzie w nowootwartej campingowej restauracji wszyscy wyjechali do domów. Podczas pobytu dograno i ustalono kwestie organizacyjne związane z naszym tegorocznym rajdem, którego program zostanie zamieszczony w najbliższym czasie.
Specyficzny sezon 2020 zapisze się zapewne w naszej pamięci pod znakiem pandemii. Na jego zakończenie w dniach 2-4 października 2020 r. przyjechały 22 załogi, a odbyło się po raz drugi na cieszyńskim campingu, jakże odmienionym w stosunku do tego sprzed kilku lat. A wszystko za sprawą dwóch par doskonale znających się na caravaningu. Tego cudu odmiany „Campingu pod Czarnym Bocianem” (nowa nazwa) w rekordowo krótkim czasie dokonali Magda i JacekLipka oraz Agnieszka i Mariusz Cholewik. Z drugą parą nie poznaliśmy się osobiście, ale nic straconego, pewnie znowu się spotkamy u Was. Nowi gospodarze nie tylko udoskonalili warunki do odpoczynku, ale stworzyli cudownie przyjazną atmosferę pod Wałką.
Magda i Jacek
Przebojem pierwszego dnia była pyszna kiełbasa ufundowana przez właścicieli „Campingu pod Czarnym Bocianem” – dziękujemy!! Klub Ondraszek dla odmiany zafundował wszystkim zlotowiczom tradycyjne „Cieszyńskie kanapki”. Był to niewątpliwie strzał w dziesiątkę – impreza na wolnym powietrzu umożliwiała zachowanie reżimu sanitarnego i gwarantowała bezpieczeństwo jego uczestnikom.
W czasie poczęstunku Krzysiek oraz Agnieszka w imieniu wszystkich klubowiczów złożyli podziękowanie Irence Sitarz za wieloletnie, skuteczne trzymanie ondraszkowej kasy.
DJ Jarek i Marek zadbali o świetną muzykę pod gołym niebem.
Zabawa rozkręciła się na całego, porwała również innych, niezrzeszonych w Ondraszku camperowiczów.
Sobota to tradycyjny dzień pieczenia placków ziemniaczanych.
Tym razem panowie wzięli na siebie ciężar usmażenia wszystkich placków, Iwona uprzyjemniała im ciężką pracę. Odnotowano próbę przekupstwa, celem zdobycia placków bez kolejki!
W sobotę po południu odbył się zaległy „chrzest” nowych, caravaningowych nabytków. Szczęśliwie pobłogosławionymi na dalszą drogę byli: Ania i Jacek (nowi członkowie) z camperem, Magda i Marek (nowi członkowie) z przyczepą, Beata i Leszek z camperem oraz Teresa i Bogdan z camperem. Przy okazji przyczepa gospodarzy tj. Magdy i Jacka została pokropiona szampanem- to na szczęście w dalszej działalności campingowej.
Pięcioosobowa ekipa udzielająca błogosławieństwa wszystkim pojazdom przygotowała się bardzo starannie do spełnienia swojego obowiązku.
Równie starannie i pysznościowo przygotowały się załogi do przyjęcia wszystkich ondraszkowych gości.Mała przyczepa Magdy i Marka przeszła próbę wytrzymałościową- sporo Ondraszków się zmieściło! Siatka Uli świadczyła o szczodrości właścicieli nowych 4 kółek.
Leszek polewa
Próba wytrzymałości
Bogate dary
Niewątpliwie największą niespodziankę przygotowała Teresa z Bogdanem. Boguś w nowej roli powalił wszystkich, a Teresa jako gospodyni prezentowała się czarująco; Jej poczęstunek był jak zwykle wyśmienity.
Konkurs zdjęć został rozstrzygnięty w niedzielę- ostatnim dniu zlotu.
W kategorii „pejzaż” wygrało foto Iwony i Sławka –fot. Nr 14
W kategorii „zdjęcie ze sprzętem carawaningowym” wygrało foto Teresy i Bogdana– fot. Nr 1
W kategorii „zdjęcie publiczności” wygrało foto Irenki i Rysia –fot. Nr 4
Nagrody ufundowali Magda i Grzegorz Bylica – dziękujemy!!!
Początek października 2020 zafundował nam wręcz letnią pogodę- był czas złapanie witaminy D3!
Zlot końcowy był bardzo udany, wszyscy zdrowi i szczęśliwie wrócili do domu- do następnego sezonu 2021!
Dziękujemy wszystkim za liczne przybycie na otwarcie sezonu carawaningowego 2016 w Osieku! Na nowym campingu zameldowały się 33 załogi, a na późniejszej imprezie tanecznej bawiło się aż 66 osób. Tym razem pogoda nam dopisała, co pozwoliło nam zwiedzić okolice Osieka oraz cały nowy i bardzo okazały ośrodek „Molo”.
Dziękujemy sympatycznym gospodarzom za sprawną obsługę i obiecujemy, że na pewno wrócimy tutaj w 2017 roku. Duże podziękowania również dla ekipy „pilnującej kaszanki” na grillu – w szczególności dla Ewy, Bogdana i Sławka.
Zapraszamy do galerii zdjęć, która tylko nieznacznie oddaje super atmosferę na zlocie. Do zobaczenia na zamknięciu sezonu w Brennej!
Rozpoczęcie sezonu 2019 tradycyjnie odbyło się na campingu w Osieku. Niestety pogoda nie była tak łaskawa, jak rok temu, pomimo tego przyjechało 19 załóg i 10 przyjaciół Klubu Ondraszek. W piątkowy wieczór deszcz nie przeszkodził w udanej zabawie w hotelowej restauracji. Tańczącym przygrywał jak zwykle żywiołowy DJ Virus.
W czasie zabawy odbył się zaległy „Konkurs nalewek 2018”. W zawodach wzięło udział 15 trunków własnej produkcji. Każdy z uczestników zabawy musiał spróbować i ocenić wyrób w skali 1-5. Przygotowano 3 statuetki dla zwycięskich nalewek. Jak widać testowanie alkoholi wprawiło uczestniczki w doskonały nastrój…
Nieprzekupna komisja w składzie Marek i Krzysztof podliczyła głosy i wybrała troje zwycięzców : I miejsce zdobyła nalewka Beaty i Krzysztofa (nowi członkowie Ondraszka, gratulujemy!), II miejsce otrzymała nalewka Zbyszka (po raz drugi druga :) i III miejsce przypadło nalewce Józka. Producenci najlepszych trunków otrzymali pamiątkowe nagrody.
W sobotę od rana świeciło piękne słońce, które sprzyjało przejażdżkom rowerowym czy leniuchowaniu na słońcu. Wczesnym popołudniem odbyło się wspólne smażenie ondraszkowej kaszanki. Zgodnie z tradycją nowe camperowe nabytki zostały poświęcone. Uroczystość poprzedził przejazd Ekscelencji zabytkową corvettą…
Tym razem camper Beatki i Krzyśka, Józka, Bogusi i Marka oraz Agnieszki i Józka zostały mocno skropione szampanem z życzeniami „zawsze szczęśliwych wojaży”.
Duże zainteresowanie wśród zgromadzonych wzbudził nowy fason obuwia Jego Ekscelencji oraz przyboczny chórek.
Sobotni wieczór zakończył się tańcami na trawi, później w hotelowej kręgielni.
Niestety niedzielna aura nie pozwoliła na tradycyjne zakończenie wiosennego zlotu przy wspólnym stole. Rozpoczął się okres deszczowy, co prawda długo oczekiwany szkoda, że na zlocie. Miejmy nadzieję, że na III Rajdzie Ondraszka aura będzie nam sprzyjała, jak poprzednio. Do zobaczenia nad Soliną, Zwierzyńcu lub Wólce Nadbużnej!
Trzeci Rajd Ondraszka za nami. Po raz drugi odwiedziliśmy wschodnią stronę Polski: od Bieszczad, przez Roztocze, aż po tereny zabużańskie. Atrakcji znowu było mnóstwo- statkiem po Solinie, Bugu, kajakiem po Wieprzu, rowerami po okolicach. Autokarem pojechaliśmy na jednodniową wycieczkę do Lwowa, również Podlasie zwiedziliśmy wygodnym autobusem. W rajdzie wzięło udział łącznie 18 załóg, cała trasa wyniosła ok.1600 km. Pogoda i humory jak zwykle dopisały. A tak wyglądała nasza trasa :
I baza – Camping Jawor w Solinie Jawor :14-16.06.2019r. https://www.campingsolina.pl
III Rajd Ondraszka rozpoczął się w upalny piątek 14 czerwca na pięknym campingu „Jawor”, tarasowo położonym nad Soliną. Nad bieszczadzkie morze zjechało się 17 załóg.
Camping Jawor
Widok na Solinę
Handel jak wszędzie
Pierwsza narada
Solina wieczorem
Beata i Krzysiek na tamie
Sobotnią atrakcją był dwugodzinny rejs stateczkiem po Solinie. Za sterami spróbował swoich sił Sławek. Kapitan jednostki bardzo się starał zainteresować lokalną historią np. drzewem wisielca czy domkiem -szałasem Juliusza, Króla Bieszczadzkich Włóczęgów. Rejs zakończył się wspólną kąpielą części wycieczkowiczów w solińskim jeziorze.
Statkiem po Solinie
Kapitan w akcji
Ondraszki słuchają …
W większości dziki brzeg
Sławek przy sterach
Królestwo Julisza
Drzewo wisielca
Zbyszek
Ewa
Ewa i Mirek
Ula i Jacek
Iwona i Sławek
Ula i Krzysiek
Danusia i Wiesiek
Dla ochłody
II baza- Ośrodek Turystyczny Echo w Zwierzyńcu: 16-20.06.2019r. https://www.echozwierzyniec.pl
Zwierzyniec, ta historyczna miejscowość letniskowa na skraju Roztoczańskiego Parku Narodowego, była naszą bazą wypadową na wycieczkę autokarową do Lwowa, spływ kajakowy po Wieprzu, wycieczki rowerowe. Tutaj byliśmy już w pełnym, 18 załogowym składzie.
Wjazd z parkingu Biedronki :)
Kośćiółek na wodzie
W czasie pobytu był czas na wycieczki rowerowe, biesiady, karaoke i tańce.
Spływ kajakiem po dzikiej rzece Wieprz tym razem był bardzo bezpieczny, głównie z uwagi na niski stan wody i… brak innych kajakarzy. Jedynie przepłynięcie pod mostkiem wymagało trochę gimnastyki. Nestorzy rajdu (Zenio i Wiesiek) również pokonali bez problemu całą trasę. Kręta rzeka, cisza i dzikie ptactwo dało nam wiele przyjemności.
Busy przywiozły nas na start
Krysia i Józek
Terenia i Bogdan
Iwona i Sławek
Nalewka smakowała
Zenio i Wiesiek
Cała ekipa kajakarzy
Danusia i Wiesiek
Ostatni etap-staw Echo
Wszyscy szcęśliwie dopłynęli
Wycieczka do Lwowa z BT Quand-18.06. 2019r.
Na wycieczkę na Ukrainę wybrało się 22 Ondraszków. Pojechaliśmy autokarem z dwoma kierowcami, pilotem p. Pawłem z Polski, po Lwowie oprowadzał p. Kazimierz. Granicę przekraczaliśmy w Dołhobyczu (nowe przejście graniczne z UA) – była to dłuższa trasa ze Zwierzyńca, ale za to bez kolejek na granicy. Niektórym przypomniał się już dawno nie widziany obraz ogrodzonych granic i granicznej władzy.
Dodatkową atrakcją zaproponowaną przez p. Pawła było krótkie zwiedzenie rzadko odwiedzanego miasteczka Żółkiew (siedziba hetmana Żółkiewskiego i ulubione locum króla Jana Sobieskiego), leżącego na naszej trasie.
Żółkiew-ratusz
Pozostałość po pomniku króla Jana III Sobieskiego
Kolegiata św.Wawrzyńca
Zwiedzanie Lwowa rozpoczęliśmy od Cmentarza Łyczakowskiego i Orląt Lwowskich.
Cmentarz Łyczakowski
Znicz dla autorki Roty
Przy grobie sławnego matematyka
Ondraszki na Cmentarzu Orląt Lwowskich
Za dusze poległej młodzieży
Wiek poległych robił wrażenie
Jazda autokarem po Lwowie wymagała umiejętności i opanowania, często mijało się na „na grubość lakieru”!
Pozostawiony tramwaj chyba tylko nas zdziwił
Jazda bez trzymanki :)
Wspólny obiad zjedliśmy w restauracji Kupol, w otoczeniu wielu pamiątek przedwojennego Lwowa.
Historia przed obiadem
Pamiątki jak obrazy
Klimatyczny nastrój w Kupol
Po obiedzie przeszliśmy do centrum miasta, aby choć trochę wczuć się w lwowski klimat.
Lwowskie zaułki
Zapełnione kawiarniane ogródki
Na ulicach mnóstwo grajków
Kopalnia kawy
Fabryka czekolady
Teatr piwa
Wycieczka do Lwowa, pomimo wielu obaw o czas stania na granicy, była bardzo udana. Głownie była to zasługa pilota p. Pawła, który posiadał ogromną wiedzą historyczną, z którą chętnie się dzielił, dowcip, którym umilał nam czas, a przy tym był bardzo opiekuńczy i pomocny dla całej grupy.
III baza Ośrodek Wczasowy Wólka Nadbużna k/Siemiatycz: 20-23.06.2019r.
https://www.pod-sosna.com
Ostatnią bazą był ośrodek nad samym Bugiem na pięknej, trawiastej łące. W rzece nie można się kąpać, ale mieliśmy do dyspozycji duży basen.
OW Pod Sosną
Zajęliśmy tzw”patelnię”
Basen chwilowo bez ratownika
W piątek autokarem pojechaliśmy na wycieczkę objazdową pięknego Podlasia. Zobaczyliśmy pozytywnie zakręconego właściciela kamiennego zamku, Mielnik, Grabarkę, stadninę koni w Janowie Podlaskim.
Autokarem po Podlasiu
37 Ondraszków w drodze
Bogusia i Marek super duet pilotów
Kasztel-ik pozytywnie zakręconego właściciela
Kamienne schody-to dzieło sztuki
Mielnik cerkiew
Mielnik-kopalnia kredy
Grabarka
Grabarka
Selfi z koniem w Janowie Podlaskim
Obiad zjedliśmy w Serpelicach w uroczej restauracji i stamtąd popłynęliśmy statkiem po Bugu.
Serpelice restauracja „Urocza”
Wspólny obiad
Widok na Bug
Restauracja tonęła w kwiatach
Statkiem po Bugu
Dwie jednostki dla nas
Bug dzika rzeka
Jak zwykle wesoło
Było jak w filmie…
Sobota była ostatnim, całym dniem rajdu. Na zakończenie wspólnie zrobiliśmy pyszne duszonki.
Gulasz Jóżka jako przystawka
Wspólnie kroimy, szatkujemy
Panowie najlepiej obierają
Norka łakomie obserwowała
Nie wszyscy się angażowali
Czekamy aż się „uduszą”
Słoninka z bagietką serwowana przez Maćka należała do przeboju kulinarnego tego rajdu. Kiszona kapusta jako dodatek duszonek, też cieszyła się uznaniem.
Przysmak Maćka
Domowa kapusta
Każda duszonka była inna
Wieczorne zabawy poprowadziła nasza KO Iwona.
Zabawa na całego
Konkurs literacki
Łamigłowki
W rajdzie wzięły udział nasze pupile nestorka Norka, dorośli Rico i Azar oraz najmłodsi Ori i Yo-gi-oh
Nora
Azar
Rico
Yo-gi-oh
Ori
W niedzielę do południa wszystkie załogi opuściły nadbużański teren.
Dziękujemy wszystkim przybyłym na zakończenie sezonu „Ondraszków” mimo niesprzyjającej pogody, która nie odebrała nam „ducha” carawaningu.
Zlot rozpoczęliśmy powitalną grochówką, której nie brakowało nawet na dokładkę! Na wieczór camping odwiedziła delegacja „lokalnego” biskupa” wraz z bratem Bogdanem oraz siostrami zakonnymi wykazującymi się oryginalnymi akcesoriami pod przykryciem. Tradycji stało się zadość – „nowe sprzęty” w klubie zostały „poświęcone”.
Sobota była dniem pieczenia placków. Wcześniej odwiedził nas Wojtek Ilkiewicz swoją wyprawową Toyotą z nową książką o Afryce. Ekipy „plackowe” spisały się na medal za co bardzo dziękujemy. Kolejka po nie przypominała lata 70. W sobotni wieczór biesiadowaliśmy w „Karczmie na Kamieńcu” przy rytmach muzyki DJ Klaudiusza. Zabawa trwała do północy!
Podczas biesiady jury fotograficzne pod przewodnictwem kolegi Pawła rozstrzygnęło konkurs fotograficzny. Wręczone zostały nagrody, które w tym roku ufundowała firma „Goliat” naszego kolegi Grzesia za co bardzo dziękujemy!
W niedzielę pojawiło się słoneczko a z nim grzyby w pobliżu campingu. We wczesnych godzinach popołudniowych załogi rozjechały się do domu z planami na przyszłoroczne wyprawy. Zapraszamy do galerii zdjęć na stronie.
Do zobaczenia na otwarciu sezonu 2016 !!!
P.S. Podczas zlotu ustalono, że spotkania w październiku nie będzie, a na 20 listopada 2015 r. wybrano termin zabawy Andrzejkowej połączonej z konkursem „Nalewki 2016”. Miejsce i godzina spotkania będą podane osobnym komunikatem.
Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w środę 17 lutego 2021 roku w wieku 83 lat zmarł nasz Kolega śp. Wiesiu Krombholtz. Pogrzeb odbędzie się w środę 24 lutego 2021 roku o godz. 11.00 w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach przy ul. Mikołowskiej.
Po mszy świętej urna z prochami Zmarłego zostanie odprowadzona na Cmentarz Parafialny przy ul. Sienkiewicza (wejście od strony ul. Plebiscytowej).
W imieniu całej Ondraszkowej Braci Rodzinie Zmarłego składamy najszczersze kondolencje.