Inga i Aleksander Ilnicki
Podróżami interesujemy się od szkolnych lat, początkowe wyjazdy samochodem z namiotem, później z przyczepą kempingową, obecnie kamperem. W klubie od wiosny 2010 roku.
Do zobaczenia na szlaku.

Podróżami interesujemy się od szkolnych lat, początkowe wyjazdy samochodem z namiotem, później z przyczepą kempingową, obecnie kamperem. W klubie od wiosny 2010 roku.
Do zobaczenia na szlaku.

Od lat 60-tych jeździliśmy jako narzeczeństwo nad jezioro Nidzkie. Zawsze towarzyszył nam namiot. Gdy pojawiły się dzieci kupiliśmy N-126 i był to nasz luksusowy dom. Dzieci miały wolność i swobodę, my też. Pod koniec lat osiemdziesiątych za namową znajomego kupiliśmy Mercedesa 208D (blaszak). Wyposażyliśmy go w meble, podnoszone łóżka. Nie było bocznych okien, tylko na dachu, dzięki czemu można było spać dosłownie wszędzie. Był też dodatkowy zbiornik na paliwo (wyjazdy były dłuższe). Nikt nie pomyślał, że tak wyposażony będzie trochę mułowaty. Jak młodzież dorosła wróciliśmy do przyczepy 126N. Po przejściu na emeryturę zrobiło się nudno i zapadła decyzja o kupnie campera (oczywiście na naszą kieszeń). Od tego czasu jest to nasza skarbonka, ale też przyjemność. Wiesiu nie ma czasu się nudzić, a z przyjacielem Piotrkiem ciągle coś ulepszają. W roku 2014 roku kupiliśmy campera Knaus 2000 r. 7 lat temu zapisaliśmy się do klubu Ondraszek, żałujemy, że tak późno bo spotkaliśmy nowych przyjaciół i pasjonatów caravaningu.

Od początku naszej znajomości kochamy „cygańskie życie”. Początkowo były to wyjazdy pod namiot nad jeziora mazurskie.
Pierwszą przyczepę starą Hobby kupiliśmy w 2000 roku od znajomej, potem był Knaus a w 2010 nową Hobby i wtedy też zapisaliśmy się do klubu Ondraszek, żałujemy tylko że tak póżno. W klubie poznaliśmy wielu ciekawych ludzi a przede wszystkim takich samych pasjonatów własnego domku na kółkach jak my.

Nazywam się Krzysztof Olender i mam żonę Halinkę. Jesteśmy od 2006 roku w Klubie. A wszystko dzięki Koledze Konradowi Borowskiemu. To wtedy szukając bratniej kamperowej duszy, znalazłem Konrada w internecie na stronie Pana Kowalskiego. Teraz mam dużo bratnich dusz.

Zawsze lubiliśmy jeżdzić na ryby nad jeziora z namiotem, kiedy zamieniliśmy namiot na przyczepę Niewiadów wyruszyliśmy do Jugosławii, Grecji.
Do jazdy z Klubem Ondraszek namówili nas Marek i Wanda (za co jesteśmy bardzo wdzięczni, a było to w 1986 roku).
Pierwszy Zlot do Frydka Mistka (7 godz.stanie na granicy) pamiętamy do dziś, kolejny to Turawa k.Opola i niezapomniany itener po lesie na czas, dalej zloty krajowe i zagraniczne, które trudno zliczyć.
Mamy przejechaną prawie całą Europę. Jeździmy też z biurami podróży zwiedziliśmy: Meksyk, Turcję, Maroko, Kubę, Egipt, Indie, USA, Izrael, Chiny, Tajlandię.
Bardzo lubimy Parki Narodowe i przyrodę. Lubimy też wyjazdy zimowe w Alpy na narty. Z każdej podróży mamy album ze zdjęciami i film.
Bakcyl turystyki zaszczepiliśmy dzieciom, które też zwiedzają i uprawiają wszelakie sporty. Chcielibyśmy jeszcze długo jeździć w nowe nieznzne nam miejsca.
Do zobaczenia na trasie.

Wielką przygodę z caravaningiem rozpoczęlismy z żoną Ireną i córką Aleksandrą dopiero w 2008 roku poznając na zimowych wakacjach w Egipcie rodzinę Kołaczków.
Zakupiliśmy wiosną pierwszego małego kampera Rimora z alkową i już z ekipą klubową „Ondraszka” zwiedziliśmy piękny Poloponez. Doznaliśmy atmosfery wspaniałych i wartościowych ludzi , gdzie w miarę upływu czasu w coraz szerszym gronie przyjaciół zwiedzamy urokliwą Europę.
Po dwóch latach zmieniliśmy kampera na półintegrę Reno Master Delfin Performance t 625 z zabudową Burstnera.Coroczne spotkania „Ondraszka” w Cserkesolo na Węgrzech przy okazji obchodów Święta 3 Maja w gronie kilkudziesięciu załóg ukazuje coraz większą skalę sympatyków caravaningu.
W 2014 roku połączyliśmy caravaning z żeglowaniem w Turcji (gorąco polecamy). Kamperowy Sylwester 2014 w Rzymie był sprawdzianem zimowego carawaningu i powitania Nowego Roku w gronie serdecznych i oddanych klubowiczów.
Wyjazdy z wnuczkami Amelią i Wiktorią dopełniają wartości rodzinne i pokazanie piękna turystyki poprzez zwiedzanie cudownych miejsc w otoczeniu kapitalnych ludzi. Nasi synowie Aleksander i Piotr również korzystają z tej formy podróżowania i oczywiście sympatyzują z klubem „Ondraszek”.

Do Klubu ONDRASZEK wstąpiliśmy w 2010 roku za namową Zenka Zielińskiego, z którym spotkaliśmy się na kampingu „Ostoja-Stara Baśń” w Kosewie k./Mrągowa.
Turystyka interesuje nas od „zawsze”. Ale wyjazdy typowo kampingowe rozpoczęliśmy w latach 80-tych, najpierw z namiotem, a później z przyczepą N-126p.
Później w latach 1990-2007 jeździliśmy (przemeblowanymi na czas urlopu) samochodami: VW T 3 , Mercedes Sprinter i Renault Trafic.
Obecnie naszym „kamperem” jest samochód VW T 4 z wyposażeniem Westfalia.