Inga i Aleksander Ilnicki
Podróżami interesujemy się od szkolnych lat, początkowe wyjazdy samochodem z namiotem, później z przyczepą kempingową, obecnie kamperem. W klubie od wiosny 2010 roku.
Do zobaczenia na szlaku.

Podróżami interesujemy się od szkolnych lat, początkowe wyjazdy samochodem z namiotem, później z przyczepą kempingową, obecnie kamperem. W klubie od wiosny 2010 roku.
Do zobaczenia na szlaku.

Od początku naszej znajomości kochamy „cygańskie życie”. Początkowo były to wyjazdy pod namiot nad jeziora mazurskie.
Pierwszą przyczepę starą Hobby kupiliśmy w 2000 roku od znajomej, potem był Knaus a w 2010 nową Hobby i wtedy też zapisaliśmy się do klubu Ondraszek, żałujemy tylko że tak póżno. W klubie poznaliśmy wielu ciekawych ludzi a przede wszystkim takich samych pasjonatów własnego domku na kółkach jak my.
Renata i Zbyszek Owczarzy – Kaczyce, powiat Cieszyn , e-mail: renata.owczarzy@gmail.com

Turystykę campingową rozpoczęliśmy uprawiać od pierwszego wspólnego urlopu w Budapeszcie w 1979 roku, z małym namiotem i pociągiem jako środek transportu.
W 2006 roku Ondraszki: Hania i Andrzej Kamińscy namówili nas na epokową zmianę z namiotu na campera. Zostaliśmy właścicielami bardzo praktycznego VW T4 Westfalia, z podnoszonym dachem, który w ciągu roku spełniał rolę samochodu osobowego, a na krótkie urlopy woził nas głównie na termalne baseny.
Do klubu „Ondraszek” wstąpiliśmy w 2007 roku, dzięki Buni i Staszkowi Morońskim (prywatnie rodzinie). Na zlocie w Niedzicy został ochrzczony nasz „Labek I”.
Nasze autko było bardzo kochane, ale trochę ciasne i bez łazienki. A apetyt rośnie w miarę jedzenia… W 2010 roku powiększyliśmy swoją „ przestrzeń camperową”. Łamiąc wszystkie zasady prawidłowego zakupu takiego auta (i zdrowego rozsądku), kupiliśmy w „ciemno”, na Allegro Adrię naszych marzeń. Razem z nią zwiedzamy piękne zakątki Polski i nie tylko, a przede wszystkim spędzamy czas z Ondraszkami!

Nazywam się Krzysztof Olender i mam żonę Halinkę. Jesteśmy od 2006 roku w Klubie. A wszystko dzięki Koledze Konradowi Borowskiemu. To wtedy szukając bratniej kamperowej duszy, znalazłem Konrada w internecie na stronie Pana Kowalskiego. Teraz mam dużo bratnich dusz.

Zawsze lubiliśmy jeżdzić na ryby nad jeziora z namiotem, kiedy zamieniliśmy namiot na przyczepę Niewiadów wyruszyliśmy do Jugosławii, Grecji.
Do jazdy z Klubem Ondraszek namówili nas Marek i Wanda (za co jesteśmy bardzo wdzięczni, a było to w 1986 roku).
Pierwszy Zlot do Frydka Mistka (7 godz.stanie na granicy) pamiętamy do dziś, kolejny to Turawa k.Opola i niezapomniany itener po lesie na czas, dalej zloty krajowe i zagraniczne, które trudno zliczyć.
Mamy przejechaną prawie całą Europę. Jeździmy też z biurami podróży zwiedziliśmy: Meksyk, Turcję, Maroko, Kubę, Egipt, Indie, USA, Izrael, Chiny, Tajlandię.
Bardzo lubimy Parki Narodowe i przyrodę. Lubimy też wyjazdy zimowe w Alpy na narty. Z każdej podróży mamy album ze zdjęciami i film.
Bakcyl turystyki zaszczepiliśmy dzieciom, które też zwiedzają i uprawiają wszelakie sporty. Chcielibyśmy jeszcze długo jeździć w nowe nieznzne nam miejsca.
Do zobaczenia na trasie.

Nasza przygoda z karawaningiem rozpoczęła się dość dawno.
Pierwszy daleki wyjazd to wyjazd na otwarcie toru HUNGARO-RING w 1981r połączony z dalszym pobytem w Grecji z Automobilklubem Śląskim przyczepą N-ką.
Wyjazdy do Grecji odbyliśmy jeszcze kilkakrotnie mając tam kilku przyjaciół.
Na kilka lat odstawiliśmy karawaning , podróżując po świecie samolotami.
Zwiedziliśmy Meksyk, Karaiby, RPA, Zimbabwe, Kretę..
Wróciliśmy do karawaningu 7 lat temu. Wciągnął nas na całość. Pasją stało się majsterkowanie, budowanie, usprawnianie aut kempingowych. Posiadaliśmy ich kilka, począwszy od zbudowanego na pikapie (opisywany w PK nr1 2010R).
Obecnie podróżujemy zimą i latem ulubionym KNAUSEM.
W podróżach towarzyszy nam piesek tworząc załogę.
Turystykę karawaningową uprawiamy od roku 1967.
Początkowo z przyczepami składanymi (Tramp; Clapfiks; własnej konstrukcji – bez nazwy). Od roku 1970 z przyczepami stałymi (Romi; N-126P różne wersje).
Od roku 1996 jeździliśmy kamperami (Eura Mobil; Milller, ostatnio Elnagh – wszystkie na mechanizmach Fiat Dukato).
We wszystkich naszych wyjazdach wypoczynkowych, zlotowych, rajdowych i innych uczestniczyli początkowo nasi synowie: Artur (1963) i Marcin (1968), potem wnukowie i wnuczka: Filip (1989), Tomek (1996), Iwo (1997) i Nina (2001).
Teraz jeździmy sami i oczekujemy na prawnuków, którzy będa nam towarzyszyć.
Sympatykami klubu jesteśmy od początku naszego zamieszkania w Bielsku-Białej tj. od roku 1970. Członkami klubu od roku 1983.