Inga i Aleksander Ilnicki
Podróżami interesujemy się od szkolnych lat, początkowe wyjazdy samochodem z namiotem, później z przyczepą kempingową, obecnie kamperem. W klubie od wiosny 2010 roku.
Do zobaczenia na szlaku.

Podróżami interesujemy się od szkolnych lat, początkowe wyjazdy samochodem z namiotem, później z przyczepą kempingową, obecnie kamperem. W klubie od wiosny 2010 roku.
Do zobaczenia na szlaku.

Przygodę z caravaningiem zaczęliśmy w 1978 roku – wyprawą do Grecji i Turcji.
W klubie jesteśmy od 1984 roku. Od tamtego czasu „wykończyliśmy” 5 przyczep, byliśmy na kilkadziesięciu zlotach w kraju i poza jego granicami. Podczas wędrówek zobaczyliśmy dużo pięknych miejsc i spotkaliśmy wielu cudownych ludzi. Najcenniejszą pamiątką naszych caravaningowych podróży jest worek przygód i wspomnień.
Kiedyś ktoś spytał nas – gdzie tak wędrujecie z tą przyczepą? Odpowiedzieliśmy – że na koniec świata. – A po co ? – dodał. – Po to, żeby wrócić. I to jest motto naszej caravaningowej drogi.

Od lat 60-tych jeździliśmy jako narzeczeństwo nad jezioro Nidzkie. Zawsze towarzyszył nam namiot. Gdy pojawiły się dzieci kupiliśmy N-126 i był to nasz luksusowy dom. Dzieci miały wolność i swobodę, my też. Pod koniec lat osiemdziesiątych za namową znajomego kupiliśmy Mercedesa 208D (blaszak). Wyposażyliśmy go w meble, podnoszone łóżka. Nie było bocznych okien, tylko na dachu, dzięki czemu można było spać dosłownie wszędzie. Był też dodatkowy zbiornik na paliwo (wyjazdy były dłuższe). Nikt nie pomyślał, że tak wyposażony będzie trochę mułowaty. Jak młodzież dorosła wróciliśmy do przyczepy 126N. Po przejściu na emeryturę zrobiło się nudno i zapadła decyzja o kupnie campera (oczywiście na naszą kieszeń). Od tego czasu jest to nasza skarbonka, ale też przyjemność. Wiesiu nie ma czasu się nudzić, a z przyjacielem Piotrkiem ciągle coś ulepszają. W roku 2014 roku kupiliśmy campera Knaus 2000 r. 7 lat temu zapisaliśmy się do klubu Ondraszek, żałujemy, że tak późno bo spotkaliśmy nowych przyjaciół i pasjonatów caravaningu.
Turystykę karawaningową uprawiamy od roku 1967.
Początkowo z przyczepami składanymi (Tramp; Clapfiks; własnej konstrukcji – bez nazwy). Od roku 1970 z przyczepami stałymi (Romi; N-126P różne wersje).
Od roku 1996 jeździliśmy kamperami (Eura Mobil; Milller, ostatnio Elnagh – wszystkie na mechanizmach Fiat Dukato).
We wszystkich naszych wyjazdach wypoczynkowych, zlotowych, rajdowych i innych uczestniczyli początkowo nasi synowie: Artur (1963) i Marcin (1968), potem wnukowie i wnuczka: Filip (1989), Tomek (1996), Iwo (1997) i Nina (2001).
Teraz jeździmy sami i oczekujemy na prawnuków, którzy będa nam towarzyszyć.
Sympatykami klubu jesteśmy od początku naszego zamieszkania w Bielsku-Białej tj. od roku 1970. Członkami klubu od roku 1983.

Jesteśmy małżeństwem geografów, a z racji naszej pasji do podróży, poznawanie Polski a potem świata było wpisane w nasze życie już od czasów studenckich. Zmieniały się tylko środki przemieszczania i noclegowania z których korzystaliśmy. Począwszy więc od namiotu, menażki i malucha (którym zwiedzaliśmy m.in. Bałkany i Skandynawię ) poprzez nieco wygodniejsze auta, czasami jeepy, a nader często własne nogi – pozwoliło nam zwiedzić kilka kontynentów i kilkadziesiąt krajów na świecie.
Naszą najciekawszą trasą było przejechanie samochodem przez USA od wschodu do zachodu i z powrotem- oczywiście za każdym razem zupełnie innymi drogami.
Obecnie na naszym celowniku jest Australia, którą też zamierzamy przemierzyć oczywiście… kamperem.
Pierwszą podróż tym środkiem przemieszczania odbyliśmy w 2001 r. i była to wyprawa do Bretanii i Normandii. Stopniowo dojrzewaliśmy do zakupu własnego kamperka i stało się to w 2012 r. co dało nam asumpt do przystąpienia do Ondraszka.
Naszą ulubioną krainą jest Polska, gdzie staramy się odkryć i poznać piękne, a niejednokrotnie szerzej nie znane miejsca. Podróżujemy już z najmłodszą generacją naszych dzieci, czyli z Maćkiem lat 9 oraz z naszym psem Toshi. Przy czym Toshi jest już takim entuzjastą kamperowania, że – jak tylko zaczynamy pakować autko przed kolejną podróżą – nie odstępuje drzwi kampera na krok…☺

Nasza przygoda z karawaningiem rozpoczęła się dość dawno.
Pierwszy daleki wyjazd to wyjazd na otwarcie toru HUNGARO-RING w 1981r połączony z dalszym pobytem w Grecji z Automobilklubem Śląskim przyczepą N-ką.
Wyjazdy do Grecji odbyliśmy jeszcze kilkakrotnie mając tam kilku przyjaciół.
Na kilka lat odstawiliśmy karawaning , podróżując po świecie samolotami.
Zwiedziliśmy Meksyk, Karaiby, RPA, Zimbabwe, Kretę..
Wróciliśmy do karawaningu 7 lat temu. Wciągnął nas na całość. Pasją stało się majsterkowanie, budowanie, usprawnianie aut kempingowych. Posiadaliśmy ich kilka, począwszy od zbudowanego na pikapie (opisywany w PK nr1 2010R).
Obecnie podróżujemy zimą i latem ulubionym KNAUSEM.
W podróżach towarzyszy nam piesek tworząc załogę.

Zawsze podobała nam się swobodna forma wypoczynku i zwiedzania ale swój „domek na kółkach” kupiliśmy dopiero w 2005 r [pierwszy to Fendt, a po 3 latach i do dzisiaj Hymer 580 ]
O klubie „Ondraszek” dowiedzieliśmy się od kolegów Adama i Józia – klubowiczów „Ondraszka”, którzy namówili nas do carawaningowania w grupie i wtedy poznaliśmy, i do dzisiaj poznajemy wielu cudownych i wartościowych ludzi, którzy dodają nam werwy i animuszu do dalszego poznawania Kraju i Europy oraz do spędzania wolnego czasu w „super” towarzystwie !!!